Tradycyjnie już, trzeci weekend maja w Ochabach przebiegał pod znakiem Ogólnopolskiego Zlotu Caravaningowego. Tegoroczna impreza odbywała się równolegle z niepokojącymi doniesieniami o obfitych opadach deszczu, co wpłynęło na frekwencję, ale już nie na nastroje przybyłych.
W dniach 14-16 maja na kempingu w Ochabach (k. Skoczowa) odbył się wiosenny zlot caravaningowy, organizowany tu co roku przez KMG Jarząbek. Zapowiedzi deszczowej pogody sprawiły, że frekwencja była o połowę mniejsza od ubiegłorocznej, kiedy kamping dosłownie pękał w szwach. W tym roku zjawiły się 63 załogi z 12 klubów (łącznie 178 osób, w tym 52 dzieci i młodzieży).
Czescy bracia caravaningowi
Nie zabrakło kilkunastoosobowej grupy z oddalonego o blisko 80 kilometrów, czeskiego Hlučína.
- Lubimy przyjeżdżać na kemping w Ochabach, bo to niezwykle urokliwe miejsce a zlot organizowany jest perfekcyjnie. Z ogrodzeniem graniczy Wisła; po drugiej stronie mamy jezioro, więc jest sporo okazji by pobyt na zlocie był całkiem rekreacyjny. Szkoda, że w tym roku padało, dlatego ograniczyliśmy się do krótkich wycieczek rowerowych i wizyty na krytym basenie w Skoczowie – opowiadał nam prezes klubu, pan Kalvar i pan Kacik, pełniący obowiązki wiceprezesa.
Okazji do wspólnych zabaw było za to wiele na terenie kempingu. Już po oficjalnym otwarciu, na scenie zadebiutował nowy skład klubowego zespołu tańca klasycznego. Balet Piotra Czajkowskiego wzbudził ogromny aplauz; na jednym bisie się nie skończyło! Kontrapunktem dla muzyki poważnej była zabawa taneczna pod “dyrygenturą” Marka Biesiadnego i już tylko taka muzyka panowała – ku uciesze wszystkich - do późnych godzin nocnych. W sobotę deszcze oszczędzały Ochaby, więc udało się zorganizować kilka dyscyplin sprawnościowych i zabaw na wolnym powietrzu. Młodzież rywalizowała w mini maratonie, dzieci bawiły się z klaunem, a dorośli walczyli w turniejach piłki siatkowej i tenisa stołowego.
Jak zwykle - rzucali beretem
Nie mogło też zabraknąć sztandarowego pokazu sprawności caravaningowej: co zdolniejsi wprawiali się w rzucie beretem na odległość. Wygrali: Anna Kusak i Dariusz Lamża, otrzymując w nagrodę kapelusze ufundowane przez firmę Almar. Puchar posła RP Tadeusza Motowidło i nagrodę firmy Caravans-Mika z Chorzowa w maratonie rodzinnym zdobyła zaś rodzina państwa Kwiecień z Automobilklubu Śląskiego (delegatura z Wodzisławia). Trofeum dla młodzieży ufundował przewodniczący Komisji Caravaningu i Campingu przy PZM Dariusz Jajko, a cenną nagrodę (odtwarzacz DVD) poseł Tadeusza Motowidło; sprzęt zdobył po dogrywce Mateusz Sałaciak z AŚ. Wszystkich uczestników mini-maratonu i maratonu dla dorosłych nagrodzono cennymi upominkami. Puchar Burmistrza Skoczowa za zwycięstwo w turnieju piłki siatkowej trafił do rąk gospodarzy z KMG Jarząbek. Z kolei w turnieju tenisa stołowego po raz kolejny nie dał szans konkurentom Artur Kwiecień. Podczas gali wręczenia nagród, medali i dyplomów obecni byli sponsorzy i oficjele, m.in.: prezes zakładów w Niewiadowie – Jan Siczek, burmistrz Skoczowa – Piotr Rudzki i Ewelina Domagała – sekretarz miasta Skoczowa, Jan Góra - prezes klubu i gospodarz ośrodka, Henryk Kuśnierski z PZMotu.
Jurek Bebak (komandor zlotu) i Rafał Dobrowolski
Zdjęcia: Zbigniew Piwowar i R. Dobrowolski