Ufność w przyszłość nowicjuszy
2225

Koniec roku to zawsze pora podsumowań. Tym razem postanowiliśmy sprawdzić jak rok, który minął zapisze się w pamięci tych, którzy na polskim caravaningowym rynku działają od niedawna.

 

Ciekawi byliśmy, czy są zadowoleni z pierwszych efektów swego debiutu. Pragnęliśmy się dowiedzieć o stan ducha z jakim wkraczają w kolejny rok swej działalności.

AllCamp myśli pozytywnie
- W momencie wejścia na rynek było dużo niepewności – wspomina Piotr Lis, właściciel firmy. - Prowadzimy głównie sprzedaż akcesoriów i części, próbujemy z wypożyczalnią przyczep i sprzedażą używanych. Po roku możemy stwierdzić, że rynek – choć niewielki – jednak się rozwija.
Problemem są, jak zwykle, pieniądze. Zdecydowana większość klientów posiada przyczepy starsze niż 10-letnie. Zakup do nich drogich niemieckich akcesoriów przerasta możliwości wielu z nich.
- Nasz pierwszy rok to raczej wkładanie w firmę środków niż próba zarobku. Patrząc na naszych zachodnich sąsiadów, mamy jednak nadzieję, że ten rynek będzie się rozwijał i w Polsce. Myślimy pozytywnie, koncentrując się na obmyślaniu strategii rozwoju, nie zaś odwrotu. Wiemy jednak, że potrzeba cierpliwości, bo przełom nie nastąpi szybko.
- Cóż, Polska nie ma wielkich tradycji caravaningowych, przez wiele lat oferowano nam w zasadzie tylko nieśmiertelną, skromną „Niewiadówkę”. Infrastruktura turystyczna jest również na bardzo słabym poziomie, pod względem liczby i jakości kempingów. Potrzeba więc jeszcze sporo czasu i pieniędzy, aby zmiany stały się naprawdę zauważalne. Potrzeba również większej przychylności rządu i lokalnych samorządów.
- Miłą niespodzianką jest to, że teraz, po sezonie, wciąż mamy klientów. Byliśmy przekonani, że w tym okresie sprzedaży nie będzie. A jednak! Jest może niewielka, ale coś się dzieje. Martwią nas za to wysokie ceny towarów i – co za tym idzie – minimalne marże.


Piotr Lis

Neo Traveller. Depresja nie grozi
- Był to dobry rok dla naszej firmy – zapewnia Jacek Jaskot, dyrektor Działu Produkcji. - Ponieważ jednak był to nasz rok debiutu – trudno porównać go z czymkolwiek. Zebraliśmy już pierwsze doświadczenia, nasze nadzieje zostały też mocno urealnione. Rynek jest trudny a jego chłonność mocno ograniczona zasobnością portfeli naszych rodaków. Ale fakt, że podpisujemy jednak kolejne umowy na nowe zabudowy, nie pozwala popadać w stany depresyjne…
Powiedzmy sobie szczerze: gdyby to była jedyna działalność, jaką prowadzi nasza firma, to musielibyśmy się poważnie zastanowić nad kontynuowaniem takiej produkcji. Ale ponieważ traktujemy to jako jedną z kilku aktywności zawodowych, to jestem pewny, że kampery z naszym logo będą pojawiały się na drogach coraz częściej.
Za kilka lat, gdy już sąsiedzi zza zachodniej granicy będą ustawiać się w kolejce po nasze auta, chętnie opowiem o różnicach między naszymi rynkami. Jak na razie mogę co najwyżej podzielić się spostrzeżeniami o wyższości Pomorza i Małopolski nad Mazowszem, ale... moi znajomi i lokalni klienci nie wybaczyliby mi takiego braku lojalności...
Przykrą niespodzianką jest dla mnie fakt, że, jak na razie, nie zbudowałem jeszcze wymarzonego kampera dla własnej rodziny.
Pozytywną – życzliwość ludzi z branży. Mimo że byliśmy “outsiderami”, spotkaliśmy się z bardzo ciepłym przyjęciem ze strony firm, które funkcjonują na tym rynku od lat.

Jacek Jaskot

Przechowalnia z nadzieją
- Moja firma działa zaledwie od dwóch miesięcy – zastrzega się Tomasz Węgliński, właściciel Camp & Trailer Storage PrzechowalniaPrzyczep.pl. - Mogę więc mówić tylko o nadziejach. Pomysł wpadł mi do głowy podczas rozmów ze znajomymi karawaningowcami, którzy uskarżali się na brak odpowiedniego miejsca na zimowanie przyczepki. Parking strzeżony, ogródek działkowy znajomych, trawnik przy ulicy? To nie rozwiązania. Taki sam problem występuje w przypadku przetrzymywania przyczep do przewozu koni; nie wszyscy właściciele stajni mają miejsce na trailery dla swoich klientów. A ja sam mam przyczepę kempingową i jeżdżę konno, więc połączyło się to w jedną całość.
Od polskiego rynku pan Tomasz oczekuje spokojnego, zrównoważonego klienta, który doceni fakt, że jego „cacuszko” jest pod dobrą opieką, na ogrodzonym placu parkingowym, za rozsądne pieniądze.
- Turystyka caravaningowa ma w Polsce swój stały elektorat, który co roku się powiększa – dodaje pan Tomasz. Podczas tegorocznych wakacji w Chorwacji niemal na każdym kempingu spotykaliśmy rodziny z Polski. Podobno w tym roku było mało gości z Polski, a nam się wydawało, że nasi są wszędzie. To świadczy o tym, że Polacy są bardzo mobilni i ciekawi świata. To tej branży dobrze wróży.

Tomasz Węgliński

Tristar. Pewność z doświadczenia
- Sytuacja w Polsce nie jest inna niż w innych krajach o nasyconych rynkach - mówi Stephan Rossa, dyrektor eksportu na Europę Wschodnią. Przebić się jest trudno. Mimo to jesteśmy optymistami, bo dysponujemy szeroką ofertą cenową, a przede wszystkim jakościowo dobrych produktów. Nasza strategia pozyskiwania nowych rynków sprawdziła się już w wielu krajach. To dodaje nam dodatkowej pewności.
Co prawda na polskim rynku jesteśmy zaledwie od pięciu miesięcy... Staramy się w jak najszybszym czasie zbudować strukturę sprzedaży i pozyskać wielu klientów. Niespodzianka? Pozytywna: bardzo duże zainteresowanie klientów nową marką.

Stephan Rossa

PCC. Prawo do poprawki
Maciej Kulesza, wiceprezes zarządu Polskiego Centrum Caravaningu Sp. z o.o. w Niewiadowie, jest optymistą co do rozwoju caravaningowego rynku w Polsce. Co więcej, liczy także na sprzyjające temu zmiany w przepisach – zwłaszcza zaś co do akcyzy. Realizacja takiego scenariusza wydatnie przybliżyłaby polski caravaning do poziomu rozwoju tej dziedziny osiągniętego w większości krajów zachodniej Europy. Swój wkład w to dzieło firma wnosi zaledwie od lipca 2010 r. W planach – rozwój przez poszerzanie oferty przyczep, kamperów, akcesoriów, serwisu i wypożyczalni przyczep.

Maciej Kulesza

Caravan Center
- Zauważyliśmy, że turystyka w Polsce rozwija się nierównomiernie. Różnie to jest w poszczególnych regionach. Generalnie wydaje się nam jednak, że ludzie coraz lepiej poznają caravaning i powoli się do niego przekonują - dzieli się z nami swymi spostrzeżeniami Renata Bujakiewicz, z dolnośląskiej firmy Caravan Center.
 Z racji tego, że i ta firma działa od niedawna, pani Renata nie podjęła się przeprowadzania jakichkolwiek porównań z przeszłością. Ufnie za to patrzy w przyszłość, planując ofensywę reklamową w mediach i nie tylko.

Renata Bujakiewicz

PS-Wendisch. Przybywają sąsiedzi.
Wymieniając nowe firmy na polskim rynku, nie można pominąć PS-Wendisch, przedstawiciela marki Pheonix na Polskę. Po raz pierwszy przedsiębiorcy z Frankfurtu nad Odrą pokazali się w naszym kraju na Targach “ExpoCaravaning 2010” w Katowicach. Nie ukrywają, że mają wobec polskiego rynku wielkie oczekiwania. Rafał Ritter, odpowiedzialny za kontakty w Polsce, zapewnia, że, chociaż ich kampery to pojazdy luksusowe i wcale nie tanie - znajdą u nas właścicieli.

Rafał Ritter

OTS Sarnowski. Teraz będzie już tylko lepiej
Krzysztof Sarnowski, prezes firmy OTS Sarnowski, poszerzył działalność swojej firmy o branżę caravaningową w 2008 roku. Stał się dealerem włoskiej marki Laika i hiszpańskiej Benimar. Wcześniej przedsiębiorstwo zajmowało się wyłącznie motoryzacją (serwisy aut osobowych) wraz z branżą opon. Zapytany o turystykę caravaningową w Polsce, prezes Sarnowski odpowiada:
- Zaobserwowaliśmy, że Polacy są bardzo mobilni i uwielbiają podróżować. I stąd decyzja o inwestycji w caravaning. Wierzymy, że w ciągu najbliższych dwóch - trzech lat nasi rodacy będą więcej zarabiać i stać ich będzie na wakacje z kamperem czy przyczepą kempingową. Ale nie miałbym odwagi zająć się w Polsce jedynie branżą caravaningową, bez rozwiniętej np. firmy motoryzacyjnej.
Według Krzysztofa Sarnowskiego, ostatnie dwa lata w branży caravaningowej upłynęły pod znakiem kryzysu (nie tylko w Polsce) i był to szczególnie trudny czas do rozpoczęcia działalności.
Jakie plany ma OTS?
- Obecnie rozbudowujemy swoje warsztaty i wyposażamy je tak, aby można było w nich serwisować również pojazdy kempingowe - mówi Krzysztof Sarnowski.

Rośnie brać caravaningowa!
“kamperwakacje.pl” to wypożyczalnia kamperów, która działa od 2008 roku. Jej założyciele i właściciele, państwo Ossowscy, to również zapaleni caravaningowcy, więc połączyli pracę z przyjemnością i propagują w Polsce ten typ turystyki.
- Życzylibyśmy sobie, aby w naszym kraju, władze i włodarze dostrzegli olbrzymi rozwój tej formy turystyki i nie tworzyli bezmyślnych barier dla caravaningu - mówi Jarosław Ossowski. - Mam tutaj na myśli drakońską akcyzę na sprowadzane auta czy też coraz częstsze zakazy postoju kamperów i przyczep. Jesteśmy za porządkiem, ale nie za bezmyślnymi zakazami - one wyleją dziecko z kąpielą.
Państwo Ossowscy podkreślają, że jeszcze kilka lat temu kampery na polskich drogach miały najczęściej zagraniczne rejestracje. Dzisiaj aut kempingowych z polskimi tablicami jest już kilkanaście tysięcy.
- Często są to auta leciwe, lecz pieczołowicie przez swych właścicieli pielęgnowane i restaurowane. - zauważa pan Jarosław. - I to właśnie one, widoczne na naszych drogach, kempingach czy też zwykłych parkingach są najlepszym ambasadorem takiej formy turystyki. Nasi klienci często wracają do wypożyczalni, a część z nich kupiła sobie własne kampery.
Co podkreśla jeszcze właściciel “kamperwakacje.pl”? Istnienie prężnych forów internetowych, takich jak CamperTeam czy karawaning.pl.
- To prawdziwe kopalnie wiedzy i koleżeńskiej życzliwości a w odróżnieniu od innych społeczności czysto internetowych, nasza brać kamperowa żyje i spotyka się często w realnym świecie.
Podsumowując miniony rok, państwo Ossowscy dodają:
- W branży karawaningowej działamy od trzech lat. Każdy rok to dla nas nowe doświadczenia, nowi ludzie i nowe auta. Nie silimy się na bilanse i podsumowania - dla nas ważne jest, że mamy dla kogo pracować

Jarosław i Hanna Ossowscy

Karawaning. Wiarygodność sprzedawców
Firma Karawaning powstała w sierpniu 2009 roku. To rodzinne przedsiębiorstwo z Ostrowa Wielkopolskiego, które oferuje używane przyczepy kempingowe.
- Wyszukujemy przyczepy, kupujemy je i transportujemy do kraju, aby sprzedać sprawdzone i zarejestrowane - mówi Adam Bilan z firmy Karawaning. - Naszym atutem jest staranność doboru towaru: przyczepy wybierane są tak, jakby miały być naszymi własnymi. Mają służyć przez długie lata.
Dla państwa Bilan zdecydowanie najtrudniejsza barierą jest przełamanie niechęci do firm zajmujących się sprzedażą przyczep z drugiej ręki.
- Większość sprzedawców używanych przyczep kempingowych to przebranżowione firmy handlujące innymi pojazdami. Przez to stan wiedzy sprzedającego o sprzedawanym towarze i tym samym faktyczny stan techniczny oraz wizualny pozostawiają wiele do życzenia. - mówi Adam Bilan.
Jak na razie, pracownicy firmy Karawaning są bardzo zadowoleni, że udaje im się rozwijać zawodowo i pracować w branży, która jednocześnie jest dla nich hobby i pasją.
Jakie inwestycje przewiduje Karawaning?
- W 2011 roku planujemy uruchomienie samodzielnej wypożyczalni przyczep kempingowych oraz w nieco dalszej przyszłości przenosiny firmy do nowej siedziby znajdującej się w Parku Krajobrazowym Doliny Baryczy. - tłumaczy Adam Bilan.

Katarzyna i Kazimierz Bilan

MTM Campery. Ludzie nie wiedzą co zwiedzają!
Ta katowicka firma działa na polskim rynku od półtora roku. Oferuje nowe samochody kempingowe takich marek jak: Mobilvetta, Miller, Roller Team, Giottiline (Therry), a także serwis oraz sprzedaż części zamiennych, markizy Prostor, tempomaty Dancar oraz specjalizowane alarmy do kamperów. Jak państwo Kaizer, właściciele firmy, widzą caravaning w Polsce?
- Coraz większej liczbie Polaków obrzydło spędzanie wakacji na przyhotelowym basenie z drinkiem w ręku. - mówi Mariusz Kaizer. - Często nie są w stanie odróżnić w jakim zakątku świata się znajdują! W caravaningu widzą szansę na wyzwolenie się z tej sztampy. Mamy nadzieję, że nasi rodacy wkrótce pomyślą o wymianie swoich pojazdów na nowe, a ci, którzy jeszcze nie złapali bakcyla zwanego kamperowaniem, wkrótce dołączą do grona zarażonych.
MTM Campery zanotowały w 2010 roku wzrost sprzedaży, ale tylko w segmencie luksusowych pojazdów. Planują w niedalekiej przyszłości zainwestować w serwis pojazdów kempingowych - wybudowanie nowoczesnej hali serwisowej.

Mariusz i Agnieszka Kaizer

* * *
Jak widać, na przekór kryzysowi – z naszego raportu wieje (ostrożnym) optymizmem. Na caravaningowym rynku pojawiają się wciąż nowe firmy. I trwają. Powodzenia!

Joanna „Funkel” Gracek
Janusz Czerwiński



 
 




Wyszukaj w portalu
 
 
Prezentacja
Camping "Klif"
Camping "Klif"
Prezentacja
Hobby Wohnwagenwerk
Hobby Wohnwagenwerk
 
 
Newsletter