
Toyota Previa Przemka Borowieckiego jest jego pierwszym pojazdem – nie licząc krótkiego romansu z trabantem combi. Perkusista – znany m.in. z zespołów 100nka, Empe3, Abradab - podróżuje na koncerty vanem. Obszerne wnętrze mieści wtedy komplet muzyków, instrumenty i sprzęt nagłośnieniowy. Życie w trasie przypomina trochę to caravaningowe, więc nocleg w Previi zdarza się często.
Toyota Previa to bohater pierwszej prezentacji cyklu “van-story”. Dlaczego właśnie ona? W końcu nie jest to popularny samochód, a z rzadka spotykane na naszych drogach egzemplarze w przeważającej mierze pochodzą z importu indywidualnego. Może dlatego, że od premiery pierwszej generacji modelu minęło 20 lat, a ten nadal zadziwia futurystycznym designem karoserii i funkcjonalnym wnętrzem. Cech caravaningowych w Previi nie brakuje. I taki też był powód, dla którego 2 lata temu 18-letni dziś egzemplarz sprowadził sobie Przemek.
Życie w trasie
Ciężko było go namówić na spotkanie. Czas między koncertami woli dzielić z rodziną.
- Co potrafi previa? Ano, zabiera na pokład pełen skład zespołu i wszystkie nasze instrumenty. A jest co wozić! Standardowo pakujemy: kontrabas, gitarę, moją perkusje – w tym bębny: 18-,16-,14 i 12-calowy + skrzynia na hardware; do tego kilka “piecy”, efekty – no i... jeszcze znajdzie się miejsce dla jakiejś dziewczyny!.Bardzo często, bedąc w trasie, sypiam w aucie - a i z rodziną (trójka dzieci – przyp. red.) na wakacjach w Bieszczadach również spaliśmy w aucie – wymienia zalety toyoty Przemek.
Z zewnątrz, zwłaszcza previa pierwszej generacji, kojarzy się z jajkiem. Nadwozie jest bardzo aerodynamiczne (współczynnik oporu powietrza Cx = 0,34). To “jajko na kółkach” okazuje się też nadspodziewanie obszerne w środku. Wystarczy wspomnieć, że długość “paki”, czyli podłogi za dwoma przednimi fotelami wynosi ponad 2,5 metra! Pasażerowie dwóch tylnych rzędów siedzeń mogą rozkoszować się wygodą niemal lotniczych, indywidualnych dla każdego z siedzących, foteli. Każdy taki fotel ma też wysuwany uchwyt na kubek; każdy też można wyjmować, obracać, składać, przekształcać w stolik czy miejsce do spania.

Marzenia się ziściły – Przemek żegna nas jak przed laty M. Jackson
Chciałem wozić się jak Michael Jackson
Zapakowany van z silnikiem 2,4 litra (132 KM) spokojnie pomyka na koncert z prędkością 170 km/h, paląc na trasie 12 litrów gazu.
- Dlaczego gaz?
- Z tych samych powodów, dla których kupiłem leciwą dość previę. Chciałem potanić eksploatację auta, o którym marzyłem od dawna. Mam w pamięci obrazek z wizyty Michaela Jacksona w Polsce – wozili go z lotniska właśnie previą. Chciałem tak jak on: móc stanąć dumnie w otwartym oknie dachowym i... pomachać do swoich fanów :). A tak poważnie - na taki model dużego vana było mnie stać krótko po tym jak zrobiłem prawo jazdy i gdy już skutecznie zraziłem się do pierwszego zakupionego auta. W trabancie nie dość, że nie było miejsca na perkusję, to jeszcze co rusz urywało się koło! Swej wymarzonej toyoty szukałem w całej Europie. W końcu zleciłem sprowadzenie jej pośrednikowi, którego polecił mi Maciek Maleńczuk. Facet z lawetą pojechał po nią aż do Hanoweru. Dobiłem targu za 9 tys. złotych. Niewiele dołożyłem (prócz instalacji gazowej) i po 90 tys. kilometrów przebiegu, dzielonego między wyjazdy w trasy oraz te wakacyjne z rodziną, wciąż cieszę się jej bezawaryjnością.
I rzeczywiście. Previa I (produkowana w latach 1990-2000) nadal zajmuje wysokie miejsca w rankingach niezawodności i cieszy się doskonałą opinią wśród mechaników. Uchodziła też w latach 90 za jedno z najbezpieczniejszych aut świata.
Przyczepa znów by się przydała
Egzemplarze z pierwszych lat produkcji są też bardzo dobrze zabezpieczone przed korozją i przy regularnym serwisowaniu - długowieczne. Z tego też powodu jej ceny na rynku wtórnym spadają najwolniej pośród vanów różnej maści. Previa I cieszyła się też wielkim zainteresowaniem za oceanem – zwłaszcza w odmianie 4x4 i z silnikiem diesla. Do dziś podróżujący po wielkich przestrzeniach Australijczycy w rozmaity sposób próbują własnoręcznych adaptacji funkcji caravaningowych w jej obszernym wnętrzu (zabudowa podłogi pod materac, wysuwane szuflady po otwarciu tylnej klapy i bocznych drzwi przesuwnych itp.).
koro masz już vana, to kolejny samochód będzie pewnie kamperem?
am już doświadczenie caravaningowe. Za czasów studenckich, w Akademii Muzycznej w Katowicach, jeździliśmy z przyjaciółmi z przyczepą po Norwegii. Wakacyjne podróże, łączone z pracami sezonowymi, pełne były niespodzianek. Pamiętam jak razu pewnego zabraliśmy nawet kuchenkę gazową, ale co z tego, gdy przez nieszczelny zawór uleciała nam cała zawartość butli i nawet zwykłą herbatę przyszło nam zaparzać na rozpalanym każdego ranka ognisku. Nawet teraz, ciągłe życie w trasie pełne jest sytuacji, gdy na powrót muszę spać jak typowy caravaningowiec. Nieraz już przyszło mi nocować w moim aucie, tylko dlatego, że któryś z moich muzyków zawieruszył po koncercie klucze do pokoju hotelowego. A wracając do pytania o zakup kampera: moja 18-latka nie starzeje się tak szybko, abym musiał myśleć o innym aucie. Rozważam raczej montaż w toyocie ogrzewania postojowego i haka. Przyczepa znów przydałaby się w trasie i na wakacjach. W odległej przyszłości dokonam też “przeszczepu” jakiegoś nowszego silnika, jak tylko padnie ten oryginalny.

W kilka sekund fotel zamienia się w idealne miejsce do relaksu
Serce pod podłogą
A propos napędu. W “jedynce” mieści się on pod... podłogą. Dostęp do centralnie, wzdłużnie usytuowanego silnika jest możliwy po zdemontowaniu fotela pasażera (4 śruby), potem jest główna pokrywa (12 śrub) i potem jeszcze mniejsza (10 śrub). Dopiero wtedy możemy np. wymienić świece zapłonowe!
- Nic dziwnego więc, że gdy przyszło mi założyć instalację gazową, to mechanicy skrzywili się na widok previi. Zbiornik LPG mam w miejscu koła zapasowego. Jedyna wada? 30-litrów pojemności sprawia, że jadąc na koncert z Katowic do Wrocławia muszę tankować przed wjazdem i zaraz po zjeździe na autostradę – wymienia w końcu jakąś wadę swego wozu.
Próbujemy jeszcze na koniec rozmowy wykonać Przemkowi zdjęcie a'la M. Jackson i nawet kilkunastostopniowy mróz nie niweczy naszego zamysłu. Mechanizm silniczka bez trudu odsuwa pokaźną taflę okna dachowego. Krótko potem Previa odpala od pierwszego “kopa”. Mechanicy, z którymi rozmawialiśmy przed spotkaniem z Przemkiem mieli rację: przy regularnym serwisowaniu te auta są dłuuugowieczne!
Rafał Dobrowolski
zdjęcia:
andrzejfurman.blogspot.com
R. Dobrowolski
Cechy caravaningowe
Previa pierwszej generacji (1990-2000 rok) zapewnia siedem lub osiem miejsc siedzących (w zależności od wersji).
Masa własna - ok. 1700 kg/DMC 2450 kg
Maksymalna masa holowanej przyczepy: 1600 i 750 kg - bez hamulca najazdowego
wymiary pojazdu: dł./szer./wys.: 476,5/180/181 cm
wymiary przestrzeni za przednimi fotelami: dł./szer./wys.:255/150/120 cm
90 tys. km w trasie i jedna...osiemnastolatka imieniem Previa
Przemek Borowiecki (rocznik 79'), uważany jest za jednego z najciekawszych perkusistów improwizujących w kraju. Współtworzył też muzykę do filmu “Maszyneria” (reż. Filipa Ferta) i “Preludium” (reż. Krzysztofa Borówki). Z autorskim projektem 100nka wydał trzy albumy: "Zimna płyta", "potrawy, strawy + kompot gratis" oraz “Superdesert”. Od 1994 roku grał i nagrywał z wieloma wybitnymi artystami z całego świata, takimi jak m.in.: Herb Robertson, Jurij Yaremchuk, Mark Tokar, Dominic Ntoumos, Loco Richter, Rare Unit ,Shilard Mezei, Enzo Rocco, Rare Unit. W kraju grywa m.in. z: Tymonem Tymańskim, Włodzimierzem Kiniorskim, Mikołajem Trzaską, Mazzoll-em, Dominikiem Strycharskim, Mateo Pospieszalskim, Marcinem Pospieszalskim, Alexandrem Koreckim, Antonim Gralakiem, Jorgosem Skoliasem, Bronkiem Dużym, Maćkiem Maleńczukiem, Wojciechem Waglewskim, Olo Walickim, Andrzejem Przybielskim, Wojtkiem Mazolewskim, Tomaszem Dudą, Piotrem Wojtasikiem, Bartłomiejem Weberem, Buniem i AbraDab-em.
