Pierwszy raz kamperem
454

Turystyką kempingową zajmuję się zawodowo od ponad piętnastu lat, chociaż tradycyjnie początki tego rodzaju wypoczynku doświadczyłem z namiotem. Były to czasy młodzieńczo-studenckie (lata 80.), kiedy jeździłem z kolegami nad morze.

Jako bazę wybraliśmy wtedy Rowy – w tamtych latach była to bardzo spokojna wioska – na skraju Słowińskiego Parku Narodowego. Wyjazdy pod namiot zawsze wspominam z tęsknotą, choć cieknąca powłoka (namiotu) nie należała do przyjemności...

Na szerokie wody
Od czasu zatrudnienia w PZM, zostałem od razu rzucony na wielkie wody światowego życia caravaningowego. Byłem w sztabie organizacyjnym FICC Rally Łeba 1998 i organizowałem program turystyczny dla uczestników zlotu. To tam poznałem prawdziwy caravaning, a nie tylko wczasy na kempingu. To tam zobaczyłem i poznałem caravaningowców i kamperowców, dowiedziałem się, że na świecie mają oni oddzielne kluby (np. w Holandii czy Wielkiej Brytanii). Zaszokowała mnie, a jednocześnie zachwyciła i zaszczepiła „bakcyl do kampera” pewna 80-letnia pani z Francji, która na zlot do Polski przyjechała samodzielnie!
Skoro ona może, to dlaczego nie ja?

Wynająć?
Przeszkodą do tej pory była przede wszystkim dostępność wynajmu kampera – nie mówiąc już o jego kupnie. Na kupno to raczej dla początkującego i mało aktywnego „kamperowicza” było za wcześnie. To, że na pierwszy rzut oka jest dużo chęci, nie oznacza, że będzie się to sprawdzało w praktyce. Jak poradzę sobie z jazdą nietypowym samochodem, jak będzie się mieszkało, co zrobię jak się coś popsuje z wyposażenia? Oczywiście, można go było wynająć wtedy w Niemczech, ale problemy organizacyjne były zbyt duże, aby to sfinalizować. Do 2004 roku taka oferta dla Polaków była raczej poza zasięgiem. Całe szczęście, że pojawili się prywatni pasjonaci-przedsiębiorcy, którzy zaryzykowali w tym biznesie i sprowadzili kampery nie na własny użytek, ale by je wynajmować innym. Dzięki m.in. Włodkowi Dunikowskiemu, Darkowi Bońkowskiemu i ich kolegom, oferta wypożyczalni kamperów pojawiła się w naszym kraju. Ten biznes stale się rozwija (choć ciągle jest to drogi sport), ale polscy turyści mają do niego dostęp w swoim kraju. A nawet we własnym domu.



Pierwszy raz za kierownicą kampera.



W pobliżu zamku w Trokach.

Mały domek…
W ubiegłym roku, korzystając w pomocy firmy DUNI, jako wieloletni organizator imprez turystycznych razem z Ewą Zakrzewską mogliśmy nie tylko zorganizować dla naszych turystów wyjazd na Łotwę, ale też w nim aktywnie uczestniczyć, stojąc swoim kamperem wśród innej braci caravaningowej. Czym jest wyjazd kamperem? To przede wszystkim niezależność, swoboda podróżowania i duża oszczędność czasu. A kamper to taki drugi mały domek. Jest w nim przecież własna sypialnia, kuchnia z ulubionym kubkiem, własna czysta łazienka. To wszystko mamy nie tylko w nocy po całodziennej podróży, ale też w jej trakcie. W kamperze robisz wszystko, kiedy masz czas lub kiedy musisz. Jak chcesz to śpisz, jak chcesz to zatrzymujesz się i pijesz kawę nie wysiadając z samochodu. Także sprawy sanitarne możesz załatwić w trakcie podróży w swojej łazience (ani korek na drodze, ani brak stacji benzynowej nie jest żadną przeszkodą). Kamper to najlepszy sposób na aktywne podróżowanie i zwiedzanie.

… czy mała ciężarówka?
Czy widzę tylko same zalety? Nie. Jazda kamperem to podróżowanie trochę jak małą ciężarówką. Nie da się wszędzie wjechać ani zaparkować. Ale dzięki dużemu bagażnikowi możemy zabrać rowery, co jest alternatywą do samodzielnego zwiedzania centrum miast. Prędkości również nie da się rozwinąć zbyt dużej, a jadąc po nierównej drodze – takich mieliśmy na Łotwie sporo – wszystko w środku się trzęsie. Już wiem, dlaczego caravaningowcy mają zastawę stołową z melaniny... Dlatego, planując wyjazd warto dowiedzieć się, jakimi drogami będziemy podróżować. Jako doradca podróży radzę wybierać drogi najlepsze (oznaczone jako główne), które chociaż dłuższe, to nie narażą nas na dodatkowe kłopoty np. z zawieszeniem auta.




Kierunek: Baltic Rally
Moja wyprawa kamperem marki Hymer 2,4 D była zgodna z programem zlotu Baltic Rally 2007 na Łotwie. Przebyliśmy ją razem z kolegami z Automobilklubu Wielkopolskiego. Polecam wyjazdy – jak tylko się uda zebrać grupę – w dwa, cztery kampery, ale nie więcej. Po pierwsze: w grupie raźniej, a po drugie: bezpieczniej. Niestety, warto pamiętać, że jadąc nietypowymi pojazdami jesteśmy narażeni na zwiększoną ciekawość ludzi, szczególnie w krajach, gdzie takich samochodów jest mało lub ich po prostu nie ma. Wracając do naszej trasy, to wiodła ona do Jurmały i Rygi przez Wigry, Kowno do Szawle (www.saulai.lt) – najbardziej znanego miejsca kultu religijnego na Litwie. Tutaj jest miejsce na swobodne i bezpłatne zaparkowanie nie tylko dla kampera, ale też samochodu z przyczepą. Z tego co wiem, niektórzy turyści tutaj też nocowali, ale przestrzegam o braku sanitariatów i wody, nie mówiąc już o prądzie. Nie wiem, jak długo tak będzie za darmo, bo przedsiębiorczy Litwini niedaleko budują zajazd, więc dla bardziej wymagających będzie już tak, jak trzeba.




Drogowa Łotwa i Litwa
Moja kolejna uwaga dla wybierających się na Łotwę: na drogach panuje totalna przebudowa. Tam widać, że Łotysze we właściwy sposób wydają pieniądze unijne. Przy planowaniu wyjazdu wspominałem o wybraniu właściwej drogi, z tym, że na Łotwie tego zaplanować się nie da: tam w najbliższych kilku latach remontować będą wszystkie drogi. Inaczej jest na Litwie - przejazd przez nią jest przyjemnością. Drogi na Litwie są dobre, nawet lepsze niż w naszym kraju (np. bezpłatna autostrada Wilno–Kłajpeda), ruch drogowy raczej skromny, no i te widoki! Szczególnie utkwiły mi w pamięci zakola Niemna czy droga dojazdowa na kemping Slenyje (www.trakai.lt) w Trokach. W samych Trokach w sezonie zaparkować kamper należy już na pierwszym parkingu, dalej bowiem jest już zbyt ciasno.

Podsumowanie
Podsumowując mój pierwszy wyjazd, chciałbym dla wynajmujących po raz pierwszy przekazać kilka spostrzeżeń i uwag. Na co trzeba zwrócić uwagę, wybierając się w podróż kamperem:
• szerokość pojazdu: wąskie drogi oraz parking są tutaj problemem;
• wysokość pojazdu: nie da się wszędzie wjechać, uwaga na gałęzie i tunele;
• sposób cofania: przed wyjazdem należy nauczyć się cofać; inny obraz w lusterkach bocznych oraz brak lusterka wstecznego w środku;
• parkowanie na dłużej: na nierównym terenie należy samochód wypoziomować, ale lepiej wyszukać równy teren;
• parkowanie na krócej: jak tylko się da, nie parkować na krawężnikach – uwaga na rurę odpływu ścieków! Warto zakupić naczynia z materiałów nietłukących się oraz napoje w butelkach plastikowych (w tym wodę do picia);
• wybrać model dostosowany do liczby osób w nim podróżujących: łóżko rozkładane w miejscu stolika nadaje się raczej dla dzieci niż dla dorosłych.



Z tyłu kampera umiejscowiono kuchnię i łazienkę.




Mój pierwszy wyjazd kamperem uważam za udany. Przebiegł on bez jakichkolwiek problemów, czego innym wynajmującym także życzę. Jeszcze raz dziękuję firmie DUNI za pomoc w organizacji wyjazdu.

Tekst i zdjęcia: Cezary Kasprowicz



 
 




Wyszukaj w portalu
 
 
Prezentacja
Camping "Klif"
Camping "Klif"
Prezentacja
Hobby Wohnwagenwerk
Hobby Wohnwagenwerk
 
 
Newsletter